Życie jest jak papier toaletowy-długie, szare i do dupy !

  Czy życie zawsze musi być takie do dupy ? Czy wszyscy, którym zaufaliśmy muszą w końcu okazać się skończonymi świniami ? Zdradzają, obgadują za plecami a przy Tobie udają przyjaciół ! Dodatkowo Twój najbliższy przyjaciel i nauczyciel wf-u, 4 lata różnicy, jest chory na białaczkę i pozostał mu zaledwie rok życia ! Nic mu już nie pomoże. Chcieli go już wysłać ze szkoły na urlop zdrowotny, ale ten odmówił. No to żeby mu pomóc choć trochę mają mu przydzielić jakiegoś studenta do pomocy.
  Jestem Majka, mam 17 lat i chodzę do drugiej klasy liceum o profilu teatralnym. Siedzę właśnie na sedesie w szkolnej toalecie i płacze. Płacze, bo dziewczyna z mojej klasy się na mnie uwzięła i mi dokucza. A ja jestem dość cichą i spokojną osobą, która raczej nie lubi być na pierwszym planie. Wiem, wiem aktorzy powinni chcieć być zauważeni ale ja taka jestem z natury i nic na to nie poradzę !
- Ej Maja co się stało ? – spytała koleżanka, z którą siedze w ławce.
- Ja już z nią nie daję rady. Wciąż mi dokucza, nic ją nie rusza żadne moje prośby. Nic! – i znowu zaczęłam płakać.
- Ej nie płacz. Zaraz z nią pogadam i będzie dobrze. No już popraw make-up i chodź na wf, podobno mamy poznać nowego wuefiste.-uśmiechnęłyśmy się. Mimo,że z Patrycją nie byłyśmy blisko to i tak miałyśmy dobry kontakt.
Poprawiłam make-up i poszłam do szatni gdzie przebrałam się w strój sportowy i weszłam na halę.
- Dzień dobry.- uśmiechnęłam się do Maćka i nowego wuefisty. Mimo, że z Maćkiem znamy się od dziecka i się przyjaźnimy to odkąd zaczął uczyć mnie wuefu to ustaliliśmy, że w szkole bedę się do niego zwracać per „pan”.
Gdy wszystkie zgromadziłyśmy się na hali obaj panowie powstali i Maciek zaczął.
- Drogie panie, zgodnie z rozporządzeniem pani dyrektor dostałem wsparcie i pomoc. Mianowicie będzie wf-u uczył także ten pan. Przyzwyczajcie się bo niedługo to on przejmie po mnie pałeczkę. – mi i jemu od razu zrzedła mina. O chorobie wiedziałam tylko ja, nauczyciele i dyrekcja. Uczniowie w ogóle nie wiedzieli. Takie było życzenie Grabskiego.
Ten nasz nowy wuefista to taki całkiem całkiem. Wysoki, 2m to ma na bank, brunet z dużymi oczami. I co najważniejsze, chyba, jest młody !
- Zaraz wam się przedstawi, ale zanim zapomnę. Pani dyrektor prosiła abyście w ten musical co macie przygotowywać na dzień nauczyciela wkręciły też wszystkich nauczycieli i tego pana też. To tyle co ja mam do powiedzenia, zostawiam was na moment, poznajcie się i zacznijcie rozgrzewkę. Ja zaraz wrócę.
I wyszedł. Jednak zanim wyszedł puścił mi oczko. Taki znak był dla mnie informacją, żeby za nim poszła bo coś jest nie tak. Umówiliśmy się tak, po wielu kłótniach, zaraz po tym jak dowiedzieliśmy się o chorobie. Prosiłam go wtedy,żeby mi puszczał oczka zawsze gdy źle się czuje. I to był ten moment. Przepraszając „nowego” wyszłam za Maciejem.
- Co się dzieje ? -spytałam łapiąc go pod bok, bo wyglądał jakby miał zaraz zemdleć.
- Dzw…- i zemdlał.
- Maciek ! Maciek! Ocknij się. Ej pomóżcie mi !
Z hali wybiegli wszyscy.
- Dzwonie po pogotowie. – powiedział wuefista.
Po 10 minutach karetka zabrała Maćka do szpitala.
No to zaczynam to opowiadanie. Jest to moje pierwsze dzieło i szczerze to się boję jak wy to przyjmiecie ☺ 
Liczę, że ktoś to będzie czytał i komentował. ☺☺
Także czekam na wasze opinie i do następnego !
Bye! ☺☺


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

INFORMACJA!

...zbyt wysokiego muru nie przeskoczysz, ale zawsze możesz zrobić podkop...

...podobno piosenka jest dobra na wszystko...